
Prepare for surprises in macro data. Referring to the title, next days may
bring plenty of surprises. We had to face a lot of one-off
factors while preparing the short term macroeconomic forecasts for the Polish
economy (hard to
pin down state-controlled price increases, ambiguous effects of low temperatures
and extreme
snowfall) and some difficulties concerning the statistical features of the data
(technical and beyond
our reach). The former refer mostly to the forecasts of CPI and industrial
output, the latter
concern labor market data (employment) and balance of payments.

Dziś publikacja danych o bilansie płatniczym. Dane zostaną opublikowane o 14:00 przez NBP. Spodziewamy się deficytu na rachunku obrotów bieżących w wysokości 757mln EUR wobec 1200mln EUR przed miesiącem (konsensus rynkowy -847mln EUR). Na ujemne saldo składa się wciąż relatywnie wysoki deficyt na saldzie dochodów, bardzo niski transfer z UE księgowany na rachunku bieżącym oraz kolejny deficyt na saldzie obrotów handlowych (-766mln EUR).

Stowarzyszenie Banków Ukrainy (ABU) podało, Ŝe strata netto sektora bankowego
na Ukrainie
sięgnęł 48,5 mld UAH (ok. 4,77 mld USD). W 2008 roku zysk sięną 7,3 mld UAH (719
mln USD).
Środki klientów w bankach zmniejszyły się o ok. jedną trzecią, choć kapitał
ustawowy wzrósł o
45%.

Rynek nadal jest słaby, a dominacja niedźwiedzi wciąż wyraźna. Wczorajsza sesja zapowiadała się bardziej optymistycznie, kiedy indeksy od początku notowań pięły się ku górze. Jednakże po południu siła popytowa okazała się niewystarczająca do podtrzymania porannych wzrostów i ostatecznie indeksy zakończyły przy dziennych minimach. WIG20 nadal postaje w objęciach piątkowej czarnej świecy i poniżej ostatniej luki bessy 2285-2257. Na wykresie intraday godzinowym wyrysowała się formacja odwróconej GiR z docelowym zasięgiem niewiele powyżej 2300.

DJIA tracąc -1.04% nadal pozostaje w zasięgu dolnego cienia utworzonego przez piątkową świecę, ale margines swobody pozostaje jednak coraz mniejszy, gdyż do obrony pozostało jedynie 70 punktów. W tym momencie należałoby przypomnieć sobie sytuację z początku 2009 roku, kiedy w niespełna jeden miesiąc na wykresie pojawiły się 3-4 młoty. Ich przełamanie przyniosło w lutym ponad 17% korektę. Od tamtego czasu ww. formacja odwrócenia czy zatrzymania trendu spadkowego sprawdzała się za każdym razem.

Zgodnie z naszymi oczekiwaniami WIG20 po osiągnięciu poziomu 2500 pkt. rozpoczął korektę spadkową, która naszym zdaniem potrwa jeszcze kilka tygodni – sprowadzając indeks do poziomów ok. 2100 pkt. Przecenie akcji towarzyszy umocnienie USD oraz spadki cen surowców.

Złożono siedem ofert na budowę odcinka obwodnicy Warszawy na odcinku Konotopa
– Lotnisko.
Najniższą cenę zaoferowało konsorcjum Bilfinger Berger oraz Mosty Łódź (908 mln
PLN brutto).
Następne były: konsorcjum Hochtief-Warbud-Pol-Aqua (1,1 mld PLN), konsorcjum
Mostostalu
Warszawa, Budimeksu i Strabagu (1,14 mld PLN), konsorcjum NDI Sopot, Intop,
Pol-dróg (1,15 mld
PLN), J&P Avax z Grecji (1,2 mld PLN), konsorcjum Polimeksu Mostostalu (1,3 mld
PLN) oraz
konsorcjum z PBG i Hydrobudową Polską (1,6 mld PLN).

Inflacja w Czechach wyniosła w styczniu 1,2% m/m, nieznacznie poniżej oczekiwań rynkowych (1,5%). W ujęciu rocznym ceny wzrosły o 0,7% (wobec 1,0% w grudniu). Na zwyżce cen zaważyły przede wszystkim zmiany podatkowe (zmiana podstawowej stawki VAT z 19 do 20% oraz zredukowanej z 9 do 10%; podwyżka akcyzy na wyroby tytoniowe i alkoholowe) – Urząd Statystyczny szacuje efekt tych zmian na +1,0% na miesięcznej dynamice cen. Inflacja popytowa osiągnęła już prawdopodobnie dno w obecnym cyklu i będzie rosła w okolice 1% w drugiej połowie roku.

W trzech miastach w Q4 2009 deweloperzy wprowadzali mieszkania po średnich
cenach wyższych
niż w Q3 2009. Największa zmiana wystąpiła w Warszawie (+7,8% q/q), we Wrocławiu
mieszkania
podrożały o 7%, w Trójmieście o 3%. W Warszawie podwyżka wynikała m.in. z
wprowadzenia do
sprzedaży kilkudziesięciu apartamentów o cenie ponad 20 tys. PLN/m2. W segmencie
popularnym i
o podwyższonym standardzie wzrost wyniósł 2,5%.

Wtorkowa sesja na Wall Street, jak można było się spodziewać, zakończyła się wzrostami. DJIA wzrósł o +1.52% a S&P500 +1.30%, a w ciągu dnia indeksy zyskiwały jeszcze więcej. Oporem okazała się czwartkowa świeca na S&P500 i w połowie czarnego marubozu (1080pkt.) byki odpuściły pokazując tym samym, że nie są tak do końca gotowe do trwałych wzrostów. Niepokojące jest także to, że po odbiciu z piątkowego dziennego minimum rynek urósł strukturą trójfalową, a jak wiadomo trójki zarezerwowane są dla ruchów korekcyjnych.

Obecna wycena Spółki jest efektem dyskontowania przyszłych potencjalnych kontraktów, spodziewanych wysokich przyszłych zysków oraz potencjalnej akwizycji katowickiego Remagu. Spółka negocjuje obecnie kontrakty na łączną kwotę 2 266,4 mln PLN. Wiele z nich jednak jest jeszcze w fazie przygotowania, bądź nie ma jeszcze ostatecznie uzgodnionych źródeł finansowania. Na rynku zagranicznym wciąż widoczna jest spora konkurencja, a Kopex nie jest jeszcze dobrze rozpoznawalną marką na świecie.

Spółka zmaga się z dużą konkurencją zarówno na rynku krajowym jak i zagranicznym. Prognozujemy, że czwarty kwartał pod względem pozyskiwania nowych kontraktów będzie rozczarowujący. Spodziewamy się dalszych spadków przychodów w segmentach maszyn górniczych (-75,3% r/r), oraz maszyn i urządzeń dla górnictwa (-72,5%). Uważamy, że przychody segmentu odlewów będą na poziomie zbliżonym do tego z 3Q2009.

We wczorajszym wstąpieniu przed Komisja Finansową w Kongresie szef Fed naszkicował strategię normalizacji polityki pieniężnej. Bernanke podkreślił, że Fed nie prowadzi już polityki stricte antykryzysowej wskazując na zakończenie programów TALF do 31 marca oraz sugerując rozszerzenie spreadu pomiędzy Fed funds a stopą depozytową. Szef Fed powtórzył jednak we wczorajszym wystąpieniu zasadniczy fragment z ostatnich komunikatów FOMC o utrzymaniu rekordowo niskich stóp procentowych przez wydłużony okres czasu, co miało podkreślić, że bieżące wypowiedzi koncentrują się na problemie jak, nie zaś kiedy normalizować politykę monetarną.

Wartość kredytów konsumpcyjnych w polskim sektorze bankowym wzrosła w 2009 r.
o 13,2%, do
154,5 mld PLN. Istotnie wzrósł przy tym udział kredytów nieregularnych (z 6,6%
do 10,8%). Jest to
średni wskaźnik niespłacanych kredytów konsumpcyjnych. W rzeczywistości skala
niespłacanych
kredytów konsumpcyjnych istotnie różni się w bankach.